Ja w Kołobrzegu widziałam małżeństwo z takim wózkiem.
Powiem wam, że strasznie dużo hałasu robił - koła metalowe strasznie obijały się podczas jazdy (kurcze, może nie obijały nie potrafię znaleźć słowa

).
W każdym razie słychać było z daleko brzękąt stali - zwłaszcza jak jechali tym wózkiem po chodniku wyłożonym takimi "kamyczkami" to wogóle masakra
Wygląda efektownie, nie powiem - oni mieli taki jasny brązik z beżem i jakimiś tam dodatkami.
Ale fajnie jest na taki popatrzeć, sama bym go jednak nie chciała.
Wydaje mi się taki "sztywny", nijaki, zimny - jakieś takie odczucia mam.
No a po drugie to cena (za wysoka z deczka

)
Podoba mi się ten dwukolorowy dla rodzeństwa, ale to wersja spacerowa a ja póki co będę potrzebowała głęboko-spacerowej (głęboka dla fasolinki a spacerowa dla Kubula).
Melinda - Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę ale właśnie się wygadałaś
Budżet na wyprawkę
